看不懂的sol哥

看不懂的sol哥

2026机会多多

0Obserwowane
1,9 tys.obserwujący

Feed

看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Od założenia QQQ (marzec 1999): Spadek powyżej 10%: 21 razy, średnio raz na około 1,3 roku. Spadek powyżej 20%: 6 razy, średnio raz na około 4,6 roku. Spadek powyżej 30%: 4 razy, średnio raz na około 6,8 roku. Spadek powyżej 40%: 2 razy, średnio raz na około 13,7 roku. Spadek powyżej 50%: 2 razy, średnio raz na około 13,7 roku. Oznacza to, że obecny spadek nie należy nawet do pierwszej szóstki w historii QQQ. Dla osób trzymających QQQ długoterminowo takie wahania są normalnym rytmem. Jeśli chcesz cieszyć się długoterminowym procentem składanym Nasdaq 100, musisz najpierw zaakceptować takie spadki.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Tabela odblokowań Changxin Technology uważam za bardziej wartościową niż wzrosty w pierwszym dniu. Wiele osób skupia się tylko na tym, czy jest to chiński lider w pamięciach, czy jest kluczowym aktywem krajowego DRAM, czy może konkurować z Samsungiem, Hynixem i Micronem. To wszystko jest ważne. Ale w krótkim terminie prawdziwie wrażliwym czynnikiem ceny akcji często nie jest historia, lecz podaż akcji. Na początku notowań Changxin miał faktycznie tylko 4,503 miliardów akcji dostępnych do obrotu, co stanowiło 6,73% całkowitej liczby akcji. Co to oznacza? Rynek widzi firmę o bardzo dużej kapitalizacji, ale na rynku wtórnym jest bardzo mało akcji dostępnych do obrotu. Taka struktura najczęściej prowadzi do dwóch efektów: - podczas wzrostów kapitał chętnie skupuje akcje; - podczas spadków wahania są wyraźnie większe. Ponieważ cena w krótkim terminie nie jest ustalana przez „całkowitą wartość firmy”, lecz przez „część akcji dostępnych na rynku”. To też wyjaśnia, dlaczego wiele nowych spółek na początku notowań ma bardzo zawyżone wyceny. Nie wszyscy naprawdę akceptują tę cenę, ale mała podaż i emocje oraz kapitał windują cenę bardzo wysoko. Ale prawdziwą uwagę należy zwrócić na harmonogram odblokowań. W styczniu 2027 roku odblokowana zostanie pierwsza partia akcji z ograniczeniami sprzedaży z prywatnej emisji, około 1,521 miliarda akcji. To jeszcze nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest lipiec 2027 roku. Wtedy odblokowanych zostanie około 22,239 miliarda akcji, czyli prawie 4,94 razy więcej niż obecna podaż na rynku. Wtedy rynek nie będzie już miał do czynienia z „małą podażą” Changxin, lecz z firmą, której podaż akcji na rynku znacznie wzrosła. Później, w lipcu 2029 roku, nastąpi największa fala odblokowań w ciągu trzech lat, około 36,497 miliarda akcji, czyli około 8,10 razy więcej niż obecna podaż. To nie znaczy, że akcjonariusze od razu sprzedadzą wszystkie odblokowane akcje. Odblokowanie oznacza tylko zniesienie ograniczeń sprzedaży, nie natychmiastową wyprzedaż. Ale dla rynku logika się zmieni. Wcześniej handlowano rzadkimi akcjami. Później będzie się liczyć fundament, zdolność do generowania zysków, dopasowanie wyceny i realny popyt. Dlatego patrząc na Changxin, nie można skupiać się tylko na krajowej substytucji ani tylko na cyklu pamięci. Trzeba też rozważyć trzy kwestie: Po pierwsze, czy w najbliższych latach cykle DRAM i HBM będą nadal rosnąć. Po drugie, czy zyski Changxin utrzymają obecną wycenę. Po trzecie, po masowym odblokowaniu, po jakiej cenie rynek będzie skłonny przejąć te akcje. Dobra firma nie oznacza, że każda cena jest uzasadniona. Znaczenie Changxin dla branży jest duże, to bez wątpienia. Ale najczęstszy błąd inwestorów indywidualnych to utożsamianie „ważności branżowej” z „koniecznością racjonalnej ceny akcji”. Rynek kapitałowy jest bardzo realistyczny. Na początku notowań liczą się emocje i podaż. W średnim terminie liczy się odblokowanie i popyt na akcje. W długim terminie liczą się zyski i konkurencyjność. Prawdziwym testem dla Changxin nie jest to, o ile wzrośnie pierwszego dnia notowań, lecz czy po stopniowym uwolnieniu akcji rynek nadal będzie skłonny wyceniać ją prawdziwymi pieniędzmi.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Wiele osób patrzy na raport finansowy Google i widzi tylko, że AI jest bardzo silne. Ale tym razem to nie „ile Google zarobiło” naprawdę rozgrzało sektor pamięci masowej, lecz nagłe uświadomienie sobie przez rynek jednej rzeczy: globalni dostawcy chmury nadal rozwijają infrastrukturę AI. Przychody Google w Q2 wyniosły 119,8 mld USD, co oznacza wzrost o 24% rok do roku. Przychody Google Cloud wyniosły 24,8 mld USD, co oznacza wzrost o 82% rok do roku. Ten wzrost to już nie zwykły wzrost chmury obliczeniowej, ale raczej sygnał, że popyt na AI ponownie wprowadza biznes chmurowy na szybki tor. Co więcej, Google podniósł prognozę Capex na cały rok. To jest kluczowy powód odbicia sektora pamięci masowej. Bo infrastruktura AI to nie tylko zakup GPU. Za GPU stoją pamięci HBM. Serwery potrzebują DRAM. Do trenowania i inferencji danych potrzebne są dyski SSD. Modele, logi, wideo, dane firmowe wymagają długoterminowego przechowywania. Im więcej klientów chmurowych, tym większe centra danych i większe zużycie pamięci masowej. Dlatego to odbicie sektora pamięci masowej to nie tylko logika raportów finansowych Micron czy Hynix, ale przeszacowanie całego globalnego łańcucha infrastruktury AI. Co rynek najbardziej się obawiał niedawno? Obawiał się zbyt gwałtownego Capex na AI. Obawiał się, że dostawcy chmury spalą pieniądze bez zwrotu. Obawiał się, że wzrost cen pamięci masowej to tylko krótkoterminowy cykl. Obawiał się, że Hynix, Micron i Samsung już przesadzili z podwyżkami. Ale ten raport Google dał rynkowi sygnał odwrotny: Popyt na chmurę nie osłabł. Popyt na AI nie zatrzymał się. Duże firmy nadal kupują moc obliczeniową. Centra danych nadal się rozbudowują. To bezpośrednio wpłynie na globalny łańcuch pamięci masowej. Micron korzysta z cykli DRAM, HBM i NAND. Hynix korzysta z pamięci HBM o wysokiej przepustowości. Samsung korzysta z globalnych zdolności produkcji pamięci i wafli. Firmy takie jak WDC, Seagate, SanDisk korzystają z pamięci korporacyjnej i rozbudowy centrów danych. Wcześniej branża pamięci masowej głównie patrzyła na zapasy telefonów, PC i elektroniki konsumenckiej. Teraz jest inaczej. Teraz branża pamięci masowej patrzy na: Google Cloud, Microsoft Azure, Amazon AWS, centra danych Meta, wolumen inferencji AI, podaż i popyt na HBM, ceny korporacyjnych SSD. Innymi słowy, pamięć masowa powoli przestaje być „cyklem elektroniki konsumenckiej”, a staje się „cyklem infrastruktury AI”. To też wyjaśnia, dlaczego ostatnio sektor pamięci masowej tak mocno odbił. Nie dlatego, że rynek nagle przestał bać się wysokich wycen. Ale dlatego, że kiedy spadał, rynek rozumiał „wydatki na AI są zbyt duże” jako coś złego; teraz, gdy pojawiły się raporty finansowe, rynek zaczyna rozumieć na nowo: jeśli te pieniądze przekładają się na przychody z chmury, przychody z AI i wyższy popyt klientów, to te Capex nie są tylko spalaniem pieniędzy, ale zamówieniami dla producentów pamięci masowej. Oczywiście, mimo silnego odbicia trzeba zachować spokój. Akcje pamięci masowej są bardzo zmienne, a cykle wzrostu cen nie mogą rosnąć liniowo w nieskończoność. Na przyszłość trzeba patrzeć nie na to, ile rośnie cena w ciągu dnia, ale na kilka kluczowych zmiennych: Czy HBM pozostanie nadal deficytowe; Czy ceny kontraktowe DRAM utrzymają się; Czy NAND będzie się dalej odbudowywać; Czy dostawcy chmury będą dalej podnosić Capex; Czy popyt na inferencję AI naprawdę się zwiększy. Moja opinia jest prosta: Raport Google nie mówi bezpośrednio, o ile jeszcze wzrosną akcje pamięci masowej, ale przynajmniej pokazuje, że globalna infrastruktura AI nie została obalona. Krótkoterminowe odbicie to naprawa nastrojów. Czy długoterminowo będzie dalej rosło, zależy od tego, czy dostawcy chmury naprawdę będą dalej kupować serwery, pamięć i pamięć masową. To odbicie w sektorze pamięci masowej na powierzchni wygląda jak odbicie akcji chipów. W istocie to przeszacowanie globalnych centrów danych.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Ucząc się finansów, nie zaczynaj od pytania „kto może mi pomóc zarobić pieniądze”. Ta droga łatwo może się wypaczyć. Wiele osób, które dopiero zaczynają interesować się tematyką finansową, najchętniej ogląda trzy rodzaje treści: Co kupić dzisiaj? Czy jutro cena wzrośnie? Która akcja może się podwoić? Ale oglądając takie rzeczy zbyt często, na końcu uczysz się nie finansów, lecz emocji. Prawdziwie wartościowe treści finansowe nie naciskają za ciebie przycisku kupna czy sprzedaży, lecz pomagają zbudować własny sposób patrzenia na świat. Dlatego uważam, że naukę finansów można podzielić na kilka kierunków, patrząc na różnych twórców UP. 1️⃣ Jeśli chcesz poprawić umiejętności analizy biznesowej, możesz oglądać twardego półboga (半佛仙人). Jest idealny dla początkujących w finansach. Nie dlatego, że uczy kupować akcje, ale dlatego, że potrafi rozłożyć skomplikowane problemy biznesowe na proste elementy. Dlaczego firma zarabia? Dlaczego branża się rozwija lub upada? Na czym opiera się model biznesowy? Jeśli zrozumiesz te kwestie, to patrząc na raporty finansowe, wyceny i branże, nie będziesz skupiać się tylko na skokach cen akcji. 2️⃣ Jeśli chcesz zrozumieć rynek kapitałowy i historię finansów, możesz oglądać „Czarodzieja Finansów” (巫师财经). Wiele zjawisk rynkowych wydaje się dziś skomplikowanych. Ale patrząc na nie w kontekście historii, to w gruncie rzeczy powtarzające się wzorce ludzkiej natury, płynności, skłonności do ryzyka i cykli. Finanse nie pojawiły się znikąd, stoją za nimi historie, systemy, interesy i gry. Zrozumienie tego pozwala nie traktować każdej dużej zmiany na rynku jak czegoś zupełnie nowego. Jeśli chcesz nauczyć się, jak oceniać firmy, możesz oglądać „Starego Jiang” (老蒋), który jest bardzo wiarygodny. Skupia się na inwestowaniu wartościowym, koncentrując się na fundamentach przedsiębiorstwa. Czy firma jest dobra, nie zależy od rozgłosu jej nazwy ani krótkoterminowych wzrostów. Chodzi o to, czy potrafi zarabiać długoterminowo, czy model biznesowy jest stabilny, czy ma fosę ochronną i czy wycena pozostawia margines bezpieczeństwa. Największą wartością takich treści jest to, że uczą mniej gonić za modą, a więcej rozwijać zdolność oceny. 3️⃣ Jeśli chcesz zrozumieć chińską gospodarkę i rozwój przedsiębiorstw, możesz oglądać kanał Wu Xiaobo (吴晓波频道). Skupia się bardziej na historii biznesu i studiach przypadków firm. Wzrost wielu chińskich firm nie opiera się tylko na produktach, ale także na cyklach politycznych, środowisku przemysłowym i korzyściach epoki. Patrząc na firmy w kontekście epoki, wiele kwestii staje się jaśniejszych. Dlaczego niektóre firmy przetrwały? Dlaczego niektóre branże nagle eksplodowały? Dlaczego niektóre modele biznesowe kiedyś działały, a potem przestały? Tego nie powie ci wykres K-line. Jeśli chcesz patrzeć na makroekonomię, politykę i trendy przemysłowe, możesz oglądać „Finansową Jedenastkę” (财经十一人). Takie treści są odpowiednie dla osób, które mają już pewne podstawy. Makroekonomia nie służy do przewidywania, czy cena wzrośnie jutro. Jest raczej tłem. Stopy procentowe, kursy walut, polityka fiskalna, polityka przemysłowa, zatrudnienie, inflacja – te czynniki nie decydują codziennie o cenach akcji, ale mają długoterminowy wpływ na koszty kapitału, zyski firm i kierunki branż. Zrozumienie makroekonomii pozwala nie interpretować każdej zmienności rynku jako pojedynczej przyczyny. 4️⃣ Jeśli znasz angielski, możesz oglądać Patricka Boyle'a. Opowiada o rynku finansowym, bankowości inwestycyjnej, funduszach hedgingowych, kryzysach finansowych i produktach finansowych, co jest bliższe profesjonalnemu szkoleniu finansowemu. Takie treści nie są łatwe, ale idealne dla osób chcących systematycznie uczyć się o rynku finansowym. Finanse nie opierają się na szczęściu, lecz na zrozumieniu, modelach i dyscyplinie. Im szybciej to zrozumiesz, tym lepiej. Jeśli chcesz uczyć się alokacji aktywów i inwestowania długoterminowego, możesz oglądać Bena Felixa. Jest bardziej akademicki i ilościowy. Chodzi nie o zgadywanie rynku, lecz o wyjaśnienie: Dlaczego dywersyfikacja jest ważna? Dlaczego ETF-y są odpowiednie dla większości zwykłych ludzi? Dlaczego koszty, ryzyko, rebalansowanie i długoterminowa dyscyplina są ważniejsze niż przewidywanie krótkoterminowych ruchów? To bardzo przydatne dla przeciętnych inwestorów. Bo większość traci pieniądze nie dlatego, że nie zauważyła okazji, lecz dlatego, że nie ma systemu, który mogłaby realizować długoterminowo. Moja rada: Nie traktuj tych twórców UP jako „odpowiedzi”. Traktuj ich jako różne narzędzia. Półbóg pomaga zrozumieć biznes. Czarodziej pomaga zrozumieć rynek kapitałowy. Stary Jiang pomaga zrozumieć firmy. Wu Xiaobo pomaga zrozumieć chińskie przedsiębiorstwa. Finansowa Jedenastka pomaga zrozumieć politykę makroekonomiczną. Patrick Boyle pomaga zrozumieć system finansowy. Ben Felix pomaga zrozumieć długoterminową alokację. Prawdziwa nauka finansów to nie obejrzenie jednego filmu i wiedza, co kupić. To powolne budowanie trzech umiejętności: Zrozumieć biznes. Zrozumieć cykle. Zrozumieć siebie. Pierwsze dwa decydują, czy potrafisz dostrzec okazje. Ostatnie decyduje, czy potrafisz przetrwać. Najważniejsze w nauce finansów nie jest znalezienie osoby, która zawsze ma rację. Lecz zbudowanie systemu oceny, który nie będzie podążał za emocjami rynku.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Na lipcowym posiedzeniu Fedu uważam, że rynek powinien najbardziej zwrócić uwagę nie na to, że „tym razem nie podniesiono stóp procentowych”. Lecz na to, że: wewnątrz Fedu zaczyna wyraźnie dominować jastrzębie nastawienie. Ostateczna decyzja FOMC to utrzymanie stóp procentowych bez zmian, przedział stopy funduszy federalnych pozostaje na poziomie 3,50%-3,75%. Na pierwszy rzut oka to przerwa. Ale wynik głosowania to 9:3. Trzech członków sprzeciwiło się przerwie, uważając, że należy od razu podnieść stopy o 25 punktów bazowych. To jest kluczowe. Gdyby po prostu nic nie robić, rynek mógłby to zinterpretować jako „nadchodzące obniżki stóp”. Ale tym razem tak nie jest. W oświadczeniu Fedu nadal podkreślono, że gospodarka USA nadal rośnie stabilnie, wzrost zatrudnienia nadąża za wzrostem siły roboczej, a stopa bezrobocia nie zmienia się znacząco. To znaczy, że gospodarka nie jest jeszcze na tyle słaba, by wymagać natychmiastowej pomocy. Jednocześnie inflacja nadal przekracza cel 2%, a ceny są zaburzone przez czynniki takie jak energia, zakłócenia w dostawach i sytuacja na Bliskim Wschodzie. Dlatego Fed najbardziej obawia się nie nagłej recesji, lecz ponownego utrwalenia się inflacji. Wystąpienie Wosha było również bardzo bezpośrednie: Nie ma czegoś takiego jak „miękki cel inflacyjny”, celem jest 2%. To zdanie można przetłumaczyć na ludzki język tak: Nie licz na to, że Fed z powodu chęci wzrostu rynku wcześniej poluzuje politykę. Co ważniejsze, celowo ogranicza wskazówki dotyczące przyszłości. Rynek był przyzwyczajony do tego, że Fed sugeruje kolejne kroki. Teraz Fed mówi raczej: Nie dam ci odpowiedzi z wyprzedzeniem, sam oceniaj dane i wyceniaj. To przyniesie jeden efekt: Rynek będzie bardziej zmienny. Ponieważ nie ma jasnego scenariusza, kapitał będzie musiał na bieżąco korygować oczekiwania, obserwując dane takie jak CPI, PCE, zatrudnienie, ceny ropy, płace i rentowności obligacji. To też wyjaśnia, dlaczego po posiedzeniu amerykańskie giełdy zareagowały słabo. Wszystkie trzy główne indeksy spadły, akcje technologiczne i aktywa związane z AI odczuły większą presję, a rentowności długoterminowych obligacji USA wykazały wyraźną zmienność. Rynek nie boi się, że tym razem nie było obniżek stóp. Rynek boi się, że: transakcje na obniżki stóp nie pójdą gładko. Wysokie stopy mogą utrzymywać się dłużej. A jeśli inflacja będzie się powtarzać, istnieje ryzyko kolejnych podwyżek stóp. Dla akcji technologicznych ten sygnał jest bardzo istotny. AI, półprzewodniki, chmura – te główne sektory mają nadal długoterminową logikę. Ale są bardzo wrażliwe na stopy procentowe. Ponieważ wiele wycen opiera się na przyszłych przepływach pieniężnych, im wyższe stopy, tym większa presja dyskontowa na wyceny odległych terminów. Dlatego po tym posiedzeniu będę zwracać uwagę na trzy rzeczy: Po pierwsze, czy kolejne dane PCE i CPI będą nadal wskazywać na spadek inflacji. Po drugie, czy ceny ropy i sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie nie podniosą oczekiwań inflacyjnych. Po trzecie, czy rentowności długoterminowych obligacji USA nadal będą tłumić wyceny akcji technologicznych. Moje rozumienie jest takie: To posiedzenie nie jest ani pozytywne, ani całkowicie negatywne. To raczej sygnał dla rynku: Nie handluj zbyt wcześnie na obniżki stóp. Głównym zadaniem Fedu jest nadal sprowadzenie inflacji do 2%. Dopóki inflacja nie spadnie naprawdę, nawet jeśli fundamenty akcji technologicznych są silne, trudno im całkowicie uwolnić się od presji stóp procentowych. W lipcu Fed nie podniósł stóp, ale rynek nie usłyszał sygnału łagodzenia. Lecz „dłuższe utrzymanie wysokich stóp” i „mniej pewności”.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Zrozumienie na pierwszy rzut oka|Dziś wieczorem decyzja Fed, na co naprawdę zwracać uwagę? O godzinie 2:00 czasu pekińskiego 30 lipca Fed ogłosi decyzję dotyczącą stóp procentowych. W ciągu ostatnich 4 posiedzeń stopy procentowe pozostawały niezmienione, obecny zakres stóp to 3,50%-3,75%. Głównym tematem dzisiejszego wieczoru nigdy nie było to, czy nastąpi obniżka stóp, lecz — Czy nastąpi przerwa, czy zacznie się zaostrzenie polityki? Kluczowe są dwa punkty: 1. Czy w oświadczeniu zostanie wzmocnione ryzyko inflacji 2. Czy podwyżka we wrześniu nadal jest brana pod uwagę Sama decyzja prawdopodobnie pozostanie bez zmian, ale sformułowania i wypowiedzi Walsa na konferencji prasowej bezpośrednio zdecydują, jak rynek wyceni kolejne półtora miesiąca. To, co naprawdę wpływa na rynek, to nigdy nie jest sama decyzja o stopach, lecz oczekiwania na kolejne kroki.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Pogódź się z przegraną. 26-letni trader w jednej z firm zarządzających majątkiem w Hongkongu, przywłaszczył sobie 50 milionów HKD depozytu zabezpieczającego, zainwestował wszystko w "podwójnie dźwigniowany ETF na Hynix". Gdy rynek był dobry, konto miało zysk prawie 200 milionów. Nie wycofał się. Powiedział, że podwoi to jeszcze raz. Potem Hynix się załamał. 50 milionów kapitału natychmiast zniknęło, a do tego miał dług 150 milionów. Firma przeprowadziła audyt, zgłosiła sprawę na policję, a on został aresztowany. 26 lat, koniec kariery zawodowej, życie dopiero się zaczęło, a on ma długi na kilka pokoleń. Ta historia brzmi ekscytująco, ale w Korei to nawet nie jest wiadomość. Korea Południowa, 50 milionów mieszkańców, 100 milionów kont giełdowych. Średnio po dwie rachunki na osobę. W tym roku detaliczni inwestorzy odpowiadają za ponad 70% obrotu na rynku. W zeszłym roku koreański rynek akcji miał najwyższy wzrost na świecie, a w pierwszej połowie tego roku KOSPI podwoił się ponownie. 19 czerwca indeks osiągnął 9385 punktów, do 10 000 brakowało tylko kroku. Jeden krok dzielił od przepaści. Koreańczycy oszaleli. Młodzi przestali kupować domy, wrzucili 100 milionów KRW z pieniędzy na posag na giełdę. Ludzie w średnim wieku postawili na szali oszczędności całej rodziny. Seniorzy zainwestowali całe emerytury. Nawet uczniowie szkół podstawowych zakładają konta. Giełda dla wszystkich to nie metafora, to dane statystyczne. Dźwignia poniżej 2x? Grają zagnieżdżoną dźwignią. W 2-krotnym ETF-ie nakładają kolejną dźwignię, podnosząc ją do 6x, 9x. Akcje Samsunga i Hynixa pochłonęły 70 bilionów KRW finansowania, co odpowiada ponad 30 miliardom RMB. Cała koreańska dźwignia opiera się na tych dwóch "narodowych filarach". A potem? Wyniki nie spełniły oczekiwań. Kapitał inwestycyjny osiągnął szczyt. Changxin znów zaczął odbierać rynek. Samsung spadł o 10% w jeden dzień, Hynix o 18%. Wiara koreańskich detalistów została przebita w dwa dni. Lipiec stał się polem bitwy. Na początku, w połowie i pod koniec miesiąca trzy gwałtowne spadki. W 20 dni handlowych KOSPI spadł z 9385 poniżej 6000 punktów. Pierwsi zginęli ci z dźwignią. 1,2 miliona kont z dźwignią, gęsto pokrytych powiadomieniami o konieczności uzupełnienia depozytu. 400 tysięcy kont zostało całkowicie wyzerowanych. To nie strata, to wyzerowanie. Kapitał, dom, emerytura, czesne dla dzieci – wszystko zniknęło. Gorsze jeszcze przed nami. Konta z dźwignią w Korei mogą pożyczać pieniądze na handel akcjami, a po stracie kapitału muszą jeszcze spłacić dług brokerowi. Niektórzy stracili miliony KRW, to dopiero początek, inni obudzili się z długiem na dziesiątki milionów. Ci, którzy nie mogą spłacić, skaczą z mostów; ci, którzy nie wytrzymują, ścigają influencerów polecających Hynix. Rząd Korei najbardziej boi się nie kolejnego spadku na giełdzie, ale wzrostu samobójstw. W czasie kryzysu finansowego Korea miała jedne z najwyższych wskaźników samobójstw na świecie, a teraz, przy masowym wybuchu dźwigni, presja społeczna jest nie do wyobrażenia. Ale najbardziej surrealistyczne jest to: mimo tego wszystkiego Koreańczycy nadal kupują. Bo wierzą w jedno zdanie: wygrasz, zmienisz los, przegrasz, wszystko stracisz. Pogódź się z przegraną. Ale problem w tym, że prawdziwymi zwycięzcami nigdy nie są drobni inwestorzy. To ci, którzy emitują ETF-y, pobierają depozyty zabezpieczające, siedzą przy stole i czekają, aż zainwestujesz wszystko. Drobni inwestorzy myślą, że grają o los kraju, a tak naprawdę grają o to, ile jeszcze rund wytrzymają. To jest prawda o dźwigni. Nie poprawi twojego losu, tylko przyspieszy twój koniec.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Zrozumienie na pierwszy rzut oka|Dziś wieczorem decyzja Fed, na co naprawdę zwracać uwagę? O godzinie 2:00 czasu pekińskiego 30 lipca Fed ogłosi decyzję dotyczącą stóp procentowych. W ciągu ostatnich 4 posiedzeń stopy procentowe pozostawały niezmienione, obecny zakres stóp to 3,50%-3,75%. Głównym tematem dzisiejszego wieczoru nigdy nie było to, czy nastąpi obniżka stóp, lecz — Czy nastąpi przerwa, czy zacznie się zaostrzenie polityki? Kluczowe są dwa punkty: 1. Czy w oświadczeniu zostanie wzmocnione ryzyko inflacji 2. Czy podwyżka we wrześniu nadal jest brana pod uwagę Sama decyzja prawdopodobnie pozostanie bez zmian, ale sformułowania i wypowiedzi Walsa na konferencji prasowej bezpośrednio zdecydują, jak rynek wyceni kolejne półtora miesiąca. To, co naprawdę wpływa na rynek, to nigdy nie jest sama decyzja o stopach, lecz oczekiwania na kolejne kroki.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
W tej rundzie spadków na amerykańskim rynku akcji uważam, że najcenniejsze nie jest przewidywanie dna. Lecz przypomnienie wszystkim jednej rzeczy: W hossie zarabiaj, w korekcie ucz się zarządzania ryzykiem. Wielu ludzi, gdy tylko widzi spadki, zaczyna pytać: Czy to już dno? Czy warto łapać dołek? Czy teraz można zwiększyć dźwignię? Ale ci, którzy przeszli przez kilka cykli, wiedzą, że ważniejsze niż łapanie dołka jest najpierw przetrwać. Bo rynek nie nagradza tylko odważnych. Rynek bardziej nagradza tych, którzy potrafią przetrwać do kolejnej okazji. Po pierwsze, dobre spółki też tracą na wycenie. Wielu ma błędne przekonanie: Jeśli fundamenty spółki są dobre, cena akcji nie powinna spadać. To prawda tylko w połowie. Dobre fundamenty nie oznaczają, że cena nie może się cofnąć. Spółka jest świetna, ale wycena nie zawsze jest rozsądna. Główna linia wzrostu się nie zmieniła, ale to nie znaczy, że krótkoterminowo kapitał nie może realizować zysków. Szczególnie w gorących sektorach jak AI, półprzewodniki, pamięci, im mocniej rosły wcześniej, tym szybciej następuje korekta, gdy oczekiwania się osłabiają. To nie dlatego, że spółka nagle się pogorszyła. Rynek po prostu zaczyna na nowo kalkulować: Czy ta cena nadal jest warta? Po drugie, nie używaj dźwigni podczas spadków. Dźwignia działa jak wzmacniacz podczas wzrostów, a podczas spadków jak maszynka do mięsa. Gdy akcje spadają o 10%, ETF z 2-krotną dźwignią może spaść o 20%. Jeśli następują kolejne spadki, wzrasta zmienność i straty ścieżki, trudniej jest odzyskać kapitał. Wielu nie ginie przez błędny kierunek. Lecz przez błędną pozycję i dźwignię. Szczególnie podczas korekty popularnych sektorów pojawia się psychologia: „Już tak dużo spadło, to zwiększę dźwignię i spróbuję dołka.” To zwykle najniebezpieczniejszy moment. Po trzecie, na etapie wysokich zysków naucz się zabezpieczać zyski. Najczęstszy błąd w hossie to traktowanie zysków papierowych jak majątku trwałego. Konto rośnie, więc myślisz, że znasz rynek. Sektor rośnie, więc myślisz, że główna linia nigdy się nie skończy. Akcje podwajają wartość, więc myślisz, że będzie jeszcze 10-krotny wzrost. Ale rynek nie pozwoli ci zachować pieniędzy tylko dlatego, że kiedyś zarobiłeś. Jeśli masz już dużą pozycję i spore zyski, to normalne jest wcześniejsze ustawienie stop loss, realizacja zysków etapami, zabezpieczenie części ryzyka. Mniej zarobić to nie wstyd. Nie zarobić jest gorsze niż stracić. Zabezpieczyć zysk to prawdziwy zysk. Po czwarte, w fazie paniki najpierw zajmij się dźwignią, potem opinią. Wielu podczas spadków lubi robić analizy. Patrzą na raporty finansowe, wyceny, makro, wiadomości. Ale jeśli masz wysoką dźwignię, pierwszą rzeczą nie jest analiza, lecz redukcja ryzyka. Bo opinie można stopniowo korygować, a likwidacja pozycji nie poczeka, aż wszystko zrozumiesz. Szczególnie teraz, gdy wycena Nasdaq nie jest tania, główna linia AI nadal trwa, ale rynek ma mniejszą tolerancję na raporty i prognozy. W takim momencie zarządzanie pozycją jest ważniejsze niż prognozy. Po piąte, nie traktuj krótkoterminowej korekty jak długoterminowego końca. Jeśli linia AI trwa, zyski gigantów technologicznych są obecne, a fundamenty spółek indeksu nie są złe, to wiele spadków to raczej korekta wyceny i nastrojów. Ale to nie znaczy, że można bezmyślnie kupować. Poprawne podejście to nie zgadywanie najniższego punktu, lecz stopniowe dokupywanie, inwestowanie systematyczne, kontrola pozycji, aby mieć czas na dalszy rozwój. Bo prawdziwe wielkie ruchy rzadko zdarzają się w jeden dzień. Zawsze będą korekty, wahania, wątpliwości i selekcja. Tylko ci, którzy przetrwają, mają szansę skorzystać z dalszego trendu. Moje rozumienie jest proste: W hossie nie myl szczęścia z umiejętnościami. W korekcie nie myl paniki z oceną. Spadki nie są straszne. Straszne jest trzymanie pełnej pozycji, używanie dźwigni, brak gotówki i upieranie się, że masz rację. W hossie zarabiaj, w korekcie ucz się zarządzania ryzykiem. Przetrwaj, a będziesz miał szansę na kolejny szczyt.
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Więc pojawia się pytanie, czy teraz można inwestować w S&P 500 i Nasdaq? 1/ Najpierw wniosek: można, ale nie na całego. Teraz można kupować, ale nie tak ślepo jak trzy lata temu. Wysoka wycena to fakt, ale wysoka wycena nie oznacza końca świata, tylko że przyszłe zwroty będą niższe. 2/ Wskaźnik Buffetta dla S&P 500 to 236%, wskaźnik Shillera CAPE 41 razy, Buffett sprzedaje netto od 13 kwartałów z rzędu, rezerwy gotówkowe na rekordowo wysokim poziomie. Te dane mówią jedno: teraz nie jest tanio. 3/ Ale taniość i dobra inwestycja to dwie różne rzeczy. W 2000 roku CAPE wynosił 44 razy, a przez następne dziesięć lat roczna stopa zwrotu S&P 500 była rzeczywiście ujemna. Ale w 1996 roku, gdy CAPE wynosił 25 razy, też mówiono, że jest drogo, a w ciągu kolejnych trzech lat S&P 500 wzrósł o 80%. Ci, którzy czekają na krach, często nie doczekują się okazji, tylko tracą szansę. 4/ Co oznacza wysoka wycena? Oznacza, że roczna stopa zwrotu w ciągu najbliższych 10 lat prawdopodobnie spadnie z 10% do 2%-5%, a nawet niżej. Ale nie oznacza to koniecznie gwałtownego spadku. Rynek może przez wiele lat oscylować na wysokim poziomie, trawiąc wycenę w czasie, a nie przez krach. 5/ Dlatego pytanie „czy można kupować” zależy od tego, jak długo zamierzasz trzymać inwestycję. Jeśli planujesz trzymać trzy lata, teraz stosunek ryzyka do zysku jest rzeczywiście słaby. Jeśli planujesz trzymać dwadzieścia lat, obecna wycena to tylko szum na początku. 6/ Dane historyczne są jasne: w dowolnym momencie kupując S&P 500 i trzymając 20 lat, mediana rocznej stopy zwrotu wynosi ponad 7%. Nawet kupując na szczycie w 2000 roku, do 2020 roku kapitał się podwoił. To, czego się boisz, to nie kupno na szczycie, ale brak pozycji. 7/ Ale nie można ignorować ryzyka. CPI przekraczające oczekiwania, ponowne podwyżki stóp przez Fed, komercjalizacja AI poniżej oczekiwań, spadek konsumpcji, eskalacja napięć geopolitycznych — to wszystko może spowodować spadki S&P 500 o 20%, 30%, 40%. Pytanie brzmi, czy potrafisz przewidzieć którykolwiek z tych czynników? Jeśli nie, twoja strategia nie może opierać się na „czekaniu na wielki krach”. 8/ Największym problemem z czekaniem na krach nie jest to, że może się nie zdarzyć, ale że gdy już nastąpi, nie będziesz miał odwagi kupić. W marcu 2020 roku wielu czekało na krach, a gdy on nadszedł, sprzedawali ze stratą. Taka jest natura ludzka, nie przeceniaj siebie. 9/ Co więc robić? Jeśli masz pozycję, trzymaj ją, ale nie dokładaj szaleńczo. Szczególnie jeśli masz zbyt dużą ekspozycję na Nasdaq, rozważ przeniesienie części do S&P 500, ETF-y dywidendowe lub krótkoterminowe obligacje, aby zmniejszyć zmienność portfela. To nie jest pesymizm, to rebalans. 10/ Jeśli nie masz pozycji, nie inwestuj wszystkiego na raz, ale też nie trzymaj się z dala od rynku. Systematyczne inwestowanie to najmniej efektowna, ale najskuteczniejsza strategia. Podziel inwestycję na 10-15 miesięcy, co miesiąc kupuj stałą kwotę S&P 500 i Nasdaq 100. Gdy spada, kupuj więcej, gdy rośnie, kupuj mniej. W końcu inwestujesz na dwadzieścia lat, a nie na dwadzieścia dni. 11/ Jeśli chodzi o Nasdaq, bądź trochę bardziej ostrożny. Branża technologiczna jest rynkiem zwycięzców, ale zwycięzcy się zmieniają. Dziesięć lat temu w top 10 Nasdaq były Intel, Cisco, Qualcomm, teraz ich tam nie ma. Dziś stawiasz na Nvidię, Microsoft, Teslę, a za dwadzieścia lat może to być zupełnie inna grupa. Zaleta Nasdaq 100 jest taka, że automatycznie się odnawia, wada to znacznie większa zmienność niż S&P 500. 12/ Moja osobista alokacja to: 60% w S&P 500 jako pozycja bazowa, 20% w Nasdaq 100, 20% w gotówce lub krótkoterminowych obligacjach. Gotówka nie jest na czekanie na krach, ale na okazje rynkowe. Gdy pojawi się prawdziwa okazja, musisz mieć środki, by kupić. 13/ Na koniec: cena decyduje o stopie zwrotu, ale czas decyduje, czy ją otrzymasz. Kupowanie dobrych firm, gdy są drogie, daje przeciętne krótkoterminowe zwroty; kupowanie dobrych firm, gdy są tanie, często jest niemożliwe. Zwykli ludzie nie powinni zawsze próbować kupować na najniższym poziomie, ważne jest, by być cały czas na rynku. 14/ Pieniądze w ręku nie parzą, ale całkowite wyjście z rynku parzy bardziej, bo nie wiesz, kiedy wrócisz. Najlepsza strategia to nie timing, ale: być cały czas na rynku, mieć zawsze środki i nigdy się nie panikować. Trzymajcie się, bracia!
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
Czy nadchodzi globalny kryzys finansowy? Wygląda na to, że tak! 1/ Ciągłe załamanie przechowywania, ciągłe przerwy w handlu na koreańskiej giełdzie. Wiele osób traktuje to jako żart, uważając, że to tylko zbyt wysokie dźwignie finansowe w Korei. Ale jeśli przejrzysz historię globalnych kryzysów finansowych z ostatnich trzydziestu lat, zauważysz pewną prawidłowość: za każdym razem, gdy pojawia się poważny kryzys, Korea jest pierwsza, która upada. 2/ Przed czterema przerwami w handlu na amerykańskiej giełdzie podczas krachu związanego z pandemią w 2020 roku, koreański KOSPI spadł już o 35% na trzy tygodnie wcześniej. Dwa miesiące przed bankructwem Lehman Brothers w 2008 roku Korea już doświadczała niedoboru dolarów. Przed krach na Nasdaq w 2000 roku Samsung i Hynix obniżyły prognozy, a koreański sektor półprzewodników osiągnął szczyt wcześniej. Podczas azjatyckiego kryzysu finansowego w 1997 roku Korea była pierwszą kluczową gospodarką, która została dotknięta. 3/ To nie przypadek. Koreański rynek kapitałowy jest niemal całkowicie otwarty, udział kapitału zagranicznego utrzymuje się powyżej 30%, a Samsung i Hynix są jednymi z najbardziej płynnych aktywów na świecie. Kapitał może swobodnie wpływać i wypływać, a duże wyprzedaże mogą być szybko zrealizowane. 4/ Dlatego Korea stała się „rezerwowym basenem gotówki” dla globalnego kapitału. Instytucje z Europy i Ameryki zarabiają tam na co dzień, ale gdy lokalna płynność się kurczy, marże są zagrożone, a długi wygasają, pierwszą reakcją jest sprzedaż zagranicznych aktywów i sprowadzenie pieniędzy z powrotem do kraju, by ratować sytuację. 5/ Priorytety są jasne: najpierw zabezpieczyć kraj, potem porzucić zagranicę; najpierw sprzedać aktywa o wysokiej płynności, potem te trudniejsze do zbycia. To nie ma wiele wspólnego z kondycją koreańskiej gospodarki czy bańką na giełdzie, to czysty instynkt samozachowawczy kapitału. 6/ Tym razem zapalnikiem w Korei jest bańka na rynku półprzewodników połączona z dźwignią finansową. Średnio każdy obywatel ma 2 konta maklerskie, a co trzecia transakcja to transakcja na kredyt. Gdy kapitał zagraniczny się wycofał, krajowe pozycje lewarowane zaczęły się gwałtownie zamykać, a przerwy w handlu nie ustają. Od początku roku było 35 przerw programowych, 5 przerw na całym rynku, co pobiło rekord z 2008 roku. 7/ Problem Korei nie jest problemem samej Korei. To sygnał ostrzegawczy globalnego zaostrzenia płynności. Gdy globalny kapitał zaczyna wycofywać środki z zagranicy, Korea jest pierwszym miejscem, gdzie pojawiają się problemy, a potem kryzys rozprzestrzenia się wzdłuż łańcuchów kapitałowych i przemysłowych. 8/ W czterech historycznych kryzysach zapalniki były różne, ale podstawowa logika ta sama: najpierw pojawia się luka płynności w Europie i Ameryce, kapitał wycofuje się z Korei, Korea upada jako pierwsza, a potem kryzys rozlewa się na Azję, surowce, rynki wschodzące i w końcu wraca do Europy i Ameryki. 9/ Czy tym razem przerodzi się to w globalny kryzys finansowy? Kluczową zmienną nie jest Korea, lecz Stany Zjednoczone. W 2020 roku Fed powstrzymał kryzys dzięki nieograniczonemu luzowaniu ilościowemu i zerowym stopom procentowym. A teraz? Jeśli Fed znów obniży stopy i wprowadzi luzowanie, rynek może zostać podtrzymany jak w 2020 roku. Jeśli Fed będzie dalej podnosić stopy lub nie będzie interweniować, prawdziwy kryzys może dopiero się zacząć. 10/ Moja ocena: przerwy w handlu w Korei to ostrzeżenie, a nie wyrok. To, czy kryzys finansowy nadejdzie, zależy od tego, czy Fed ma jeszcze amunicję i czy chce jej użyć. Obie te kwestie są teraz niepewne. 11/ Dla zwykłych ludzi najważniejsze w takich czasach nie jest przewidywanie kryzysu, lecz kontrola pozycji. Nigdy nie trzymaj pełnej ekspozycji, nigdy nie zwiększaj dźwigni. Zawsze zachowuj część gotówki, bo prawdziwe okazje do pomnożenia majątku pojawiają się zwykle w momentach największej paniki. 12/ Moje podejście: 60% kapitału trzymam w indeksach S&P 500 i Nasdaq 100, długoterminowo bez zmian. Pozostałe 40% to gotówka lub krótkoterminowe obligacje, które wykorzystuję do dokupienia akcji, gdy indeksy spadną o 15%, 30% lub 40%. To nie jest próba wyłapania dołka, lecz realizacja planu. 13/ Dane historyczne pokazują, że Nasdaq 100 i S&P 500 po każdym poważnym kryzysie ustanawiają nowe rekordy. W 1987, 2000, 2008, 2020 i 2022 roku bez wyjątku. Kryzys nie jest wrogiem inwestora długoterminowego, lecz okazją. 14/ Dlatego nie boję się kryzysu. Boję się tylko, że gdy kryzys nadejdzie, nie będę miał gotówki, by dokupić akcje. Jeszcze bardziej boję się, że w panice sprzedam ze stratą i oddam swoje akcje komuś innemu. 15/ Przerwy w handlu w Korei to alarm, ale nie sygnał do wyprzedaży. Przypominają, by sprawdzić pozycje, kontrolować dźwignię i zachować gotówkę. Prawdziwi zwycięzcy to nie ci, którzy przewidują kryzys, lecz ci, którzy potrafią utrzymać pozycje i mają amunicję, by dokupić akcje w trakcie kryzysu. Trzymajcie się, bracia!
看不懂的sol哥
看不懂的sol哥
#苹果公司市值重回全球首位,超越英伟达 Apple przekroczyło wartość rynkową 5 bilionów, wracając na pierwsze miejsce na świecie, co uważam za bardzo interesujące. Ponieważ reprezentuje to zupełnie inne sposoby zarabiania niż Nvidia. Nvidia jest najostrzejszą włócznią ery AI. GPU, CUDA, HBM, centra danych, fabryka AI – cały rynek jest wokół niej wyceniany na nowo. Ale Apple jest inne. Apple nie weszło w chmurę jak Microsoft czy Amazon. Nie paliło szaleńczo swoich dużych modeli AI jak Meta czy Google. Nie stało się ciężkim graczem infrastruktury AI. Zamiast tego robi rzeczy bardzo „apple’owskie”: Kontroluje produkty. Kontroluje ekosystem. Kontroluje użytkowników. Kontroluje marże. Kontroluje przepływy pieniężne. To jest najstraszniejsze w Apple. Wielu mówi, że Apple jest powolne w AI, że innowacje są niewystarczające, że wzrost osiągnął szczyt. Ale rynek ostatecznie znowu wyniósł je na pierwsze miejsce na świecie. Dlaczego? Bo model biznesowy Apple jest bardzo czysty. Nie musi kupować dziesiątek tysięcy GPU, by trenować modele. Nie musi inwestować ogromnych nakładów Capex w zakłady AI. Nie musi obniżać marż, by zdobyć udział w rynku chmury. Wystarczy, że utrzyma iPhone’a, Maca, iPada, Apple Watcha, przychody z usług i wejścia do ekosystemu, by generować przerażające przepływy pieniężne. Co ważniejsze, Apple ma zdolność, której inne giganty technologiczne trudno skopiować: Może przerzucać presję kosztową na konsumentów. W tej rundzie podwyżek pamięci, magazynów i komponentów wiele firm musi to przełknąć, co ostatecznie ściska marże. Ale Apple jest inne. Jego marka, przywiązanie użytkowników i blokada ekosystemu dają mu możliwość podnoszenia cen produktów i przerzucania części kosztów na klientów. To jest siła ustalania cen w elektronice użytkowej. Zwykła firma podnosi ceny, użytkownicy mogą odejść. Apple podnosi ceny, użytkownicy narzekają chwilę, ale i tak kupują. To nie brzmi dobrze, ale taka jest rzeczywistość. Spójrzmy na gotówkę. Na koniec roku fiskalnego 2025 Apple miało około 54,7 mld USD w gotówce i krótkoterminowych papierach wartościowych. Do pierwszego kwartału 2026 ta kwota wzrosła do około 68,5 mld USD. Jednocześnie wypłaca dywidendy, skupuje akcje i nadal generuje operacyjne przepływy pieniężne. Dlatego Apple nie jest zwykłą firmą sprzętową. Na powierzchni sprzedaje telefony, ale w rzeczywistości sprzedaje najsilniejszy na świecie ekosystem konsumencki. Sprzęt to tylko wejście. System to fosą. Usługi to pula zysków. Marka to siła ustalania cen. Skup akcji to maszyna zwrotu dla akcjonariuszy. Więc fakt, że Apple ponownie wyprzedziło Nvidię, nie oznacza końca AI. Wręcz przeciwnie, pokazuje to, że rynek zaczyna ponownie porównywać dwa typy aktywów: Jeden to firmy infrastruktury AI o wysokim wzroście, wysokim Capex i wysokich oczekiwaniach. Drugi to firmy ekosystemu konsumenckiego o niskim Capex, wysokich przepływach pieniężnych i wysokiej sile ustalania cen. Nvidia mówi o przyszłym zapotrzebowaniu na moc obliczeniową. Apple mówi o obecnej zdolności użytkowników do płacenia. Pierwsze jest bardziej seksowne, drugie bardziej stabilne. Pierwsze opiera się na eksplozji branży, drugie na złożonych korzyściach ekosystemu. To też powód, dla którego Apple przetrwało tyle cykli. Nie jest najszybszą firmą w każdej rewolucji technologicznej. Ale zawsze potrafi przekształcić technologię w produkt, za który użytkownicy chcą zapłacić, a potem produkt w przepływy pieniężne. To jest prawdziwa bariera Apple. Wiele firm goni za modą. Apple pobiera podatki. Nvidia reprezentuje ofensywę ery AI. Apple reprezentuje pewność modelu biznesowego. Rynek w krótkim terminie goni za najgorętszymi historiami. Ale z długoterminowej perspektywy prawdziwie rzadkie są firmy, które potrafią ciągle zarabiać, ciągle skupować akcje i ciągle zwiększać siłę ustalania cen.