
LusubuTOP
Feed
Feed
W tej sytuacji przegrywam dla całej rodziny
Teraz nie ma już gdzie się ukryć, bracie
Jeśli dzieci są winne, to nie namawiaj ich do poddania się
A jeśli ukrywają ogromne pieniądze
Wciągają całą rodzinę w kłopoty, bracie
Bądź ostrożny, jeśli jesteś winny, przyznaj się, to koniec, bo wciąganie całej rodziny to ciężka sprawa :))

MrBeast wydał prawie 10 milionów dolarów na zbudowanie wioski w Ghanie.
Jednak jednym z pierwszych problemów, które jego zespół rozwiązał, był system kanalizacyjny.
Stara szkoła miała 325 uczniów, ale deszczówka zalewała drogi, utrudniając uczniom dotarcie do klasy. Jego zespół wymienił małą rurę o długości 3 stóp na dwie rury kanalizacyjne o długości 4 stóp.
To było małe rozwiązanie, które ukazywało wielki pomysł stojący za projektem.
Nie chodziło tylko o budowanie nowych rzeczy. Chodziło o usuwanie problemów, które przeszkadzały ludziom w korzystaniu z tego, co już mieli.
Obecnie wioska ma szkołę z 10 klasami, darmowe posiłki dla uczniów przez cały rok, klinikę, czystą wodę, energię słoneczną, targ oraz 10 darmowych domów dla nauczycieli.
Szkoła rozwiązuje jeden problem. Jedzenie rozwiązuje inny. Woda, energia i opieka zdrowotna usuwają kolejne bariery.
Celem nie jest tylko tworzenie możliwości, ale usuwanie tego, co przeszkadza ludziom w ich osiągnięciu.
Czasami prawdziwa zmiana zaczyna się od naprawy drobnych rzeczy, które powodują, że wszystko inne nie działa.

„Masz 2 miliardy w ręku, a nadal wynajmujesz mieszkanie, czy to nie jest nielogiczne?”
My z mężem kłócimy się o to od kilku dni. Zaoszczędziliśmy około 2 miliardów, ja chcę pożyczyć jeszcze 2–3 miliardy, żeby kupić mieszkanie i się ustatkować, zwłaszcza że mamy już dziecko. Bo co kilka lat właściciel podnosi czynsz, odbiera mieszkanie i znów musimy się przeprowadzać, co mnie naprawdę męczy.
Ale mąż stanowczo nie chce kupować. Mówi: „Włożyć całe 2 miliardy w mieszkanie, pożyczyć jeszcze 2–3 miliardy i przez 20 lat harować na spłatę kredytu, to co to za stabilizacja? To jak samemu się więzić.”
Według męża lepiej wynajmować mieszkanie za 10–15 milionów miesięcznie, trzymać oszczędności na inwestycje i na wypadek nagłych sytuacji. A ja uważam, że mając rodzinę i dziecko, własne mieszkanie daje dużo większe poczucie bezpieczeństwa.
A wy co o tym myślicie? Bo ja już naprawdę nie wiem 😭😭

Czy powinnam teraz sprzedać mieszkanie, żeby zmniejszyć presję, wszyscy? Czuję się dość wyczerpana, już maksymalnie oszczędzałam. W miesiącach bez niespodziewanych wydatków jest w porządku, ale gdy pojawi się coś nagłego, brakuje pieniędzy.
19,5 miliona/miesiąc, z czego 10,5 miliona to kapitał, a 9 milionów to odsetki. Ubezpieczenie na życie opłacone przez 6 lat, paliwo dla nas dwojga około 1-1,5 miliona, mąż dodatkowo około 1 miliona na wodę, parking...
Ogólnie rzecz biorąc, my dwoje już niewiele wydajemy, ale naprawdę nie wiem, z czego jeszcze mogłabym zrezygnować…






